Zaufana opieka nad Twoim zwierzakiem

Agata jestem w stanie to wszystko zrozumieć i rozumiem tylko chęć posiadania dziecka i jego skutki nie jest państwa problemem .Dla mnie argumentacja taka jak przedstawiłaś jest delikatnie mówiąc nie wystarczająca.tak prawdę mówiąc to szlag mnie trafia jak nie ma kasy na leki dla dzieci chorych na raka ,ciągle borykamy się z brakami szpitalnymi na oddziałach dziecięcych itp.dlatego uważam ze jeśli wszystkie takie potrzeby związane z ratowaniem życia dzieci sa spełnione wówczas możemy sobie pozwolić jak najbardziej jako państwo na takie gesty jak refundacja choćby częściowa.TY z pewnoscia zdajesz sobie sprawę o jakie ilości funduszy sie rozchodzi .Ogromne nakłady finansowe państwo będzie musiało wybulić na ten szczytny cel.Czy nasz kraj na to stać?więcej mamy się zadłużyć bo in vitro to "kiełbasa wyborcza "   



Dokładnie. Nie ma pieniędzy na leczenie państwowe, NFZ nie chce przedłużać kontraktów, mamy gigantyczną dziurę budżetową... w tym momencie mówienie o refundacji czegoś tak kosztownego, jak in vitro wydaje się być wręcz śmieszne.
20.10.2010 21:06
Kraje,ktore wchodzily z nami do Unii:Czesi,Slowacy,wegrzy,Slowency,a takze Chorwaci refunduja tego typu lecznie i nikt nie mowi,ze zalamal sie system,albo na wielka skale jest uprawiana eugenika.
23.10.2010 14:10

beata    .

Agata R.

Jestem za refundcją in vitro   

...co do refundacji in vitro to nie zgodzę się z Tobą nie stać naszego państwa na takie gesty.są większe potrzeby takie jak ratowanie życia dzieciom np.chorym na raka itp.

natomiast co do KK i jego poglądów w tym temacie to tak zgadzam sie w 100%.

>Jezelo w Polsce bedzie wprowadzony zakaz i nie bedzie refundacji,to  soby zamozne w tzw.turystyce prokreacyjnej wyjada do innego kraju w celu zaplodnienia in vitro.Ale taka szanse beda mialy tylko rodziny bogate.Biednych nie bedzie na to stac.
23.10.2010 14:14
no, ale biednych tez nie stac na utrzymanie dziecka, najpierw refundacja in vitro, a pozniej co?? zasilek z mopru, mopsu i paczki z caritasu?
23.10.2010 14:34
Wiktorio,chodzi o tych ludzi,ktorzy chca miec dziecko.Zbieraja pieniadze na ta szanse.I nie beda potem chodzic do MOPSu.Zreszta,jak tam bedzie np.Maria z Lodzi,to i tak nic nie dostana,
23.10.2010 17:25
no to jak zbieraja, to w koncu nazbieraja, moga wziasc kredyt, to tak troche jak np. z ferrari czy porsche, kazdy je chce, ale nie kazdy je moze miec, niektorzy tez na nie nie uzbieraja.
23.10.2010 17:58
A ja mam nadzieje,ze moze kiedys moje praprawnuki wejda do pieknej nawy kosciola pod wezwaniem swietego Roberta Geofreya Edwardsa i zapala swieczke pod jego oltarzem/tworcy metody in witro/.
23.10.2010 18:32

Agata R.
A ja trzymam kciuki za wszystkie pary które nie mogą mieć dzieci, bo dzieci są wspaniałe. My mamy w sumie trójkę i choć po weekendzie nie wiem jak się nazywam, to jednak jestem bardzo szczesliwa.

Jestem za refundcją in vitro   

Mądre słowa,móc zajść w ciąże,urodzić i przytulić własne dzieciątko do piersi to najwspanialsze przeżycia jakie mogą przytrafić się kobiecie.Nigdy,nie oddałabym tych chwil   
Adopcja nie,in vitro tak
24.10.2010 11:13
to wg. Pani te dzieci z domow dziecka tzw. biduli sa gorsze i maja do konca zycia byc bez normalnej, kochajacej rodziny, skoro juz ich biologiczna je odrzucila, nie pokochala i nie dala szansy? chyba nie jest Pani katoliczka i chrzescijanka. w Polandzie panuje ciemnogrod i sredniowiecze i jak sie ktos dowie ,,zyczliwy'', ze ktos ma dziecko z in vitro, to ma przechlapane i to gurbo po calosci- niestety. rownie dobrze mozna powiedziec, ze dzieci z probowki sa,,be'', bo sie rodza mniejsze i bezplodne.
adopcja tak. in vitro za swoje pieniadze. naszego biednego i zadluzonego panstwa na to nie stac, wiec nie powinno byc o tym w ogole dyskusji, nie rozumiem, na nic nie ma kasy, wiec po co powiekszac dlug publiczny? obetna zasilek pogrzebowy ,,kosztem'' in vitro-bez jaj. dzieci to i tak luxus na ktory i tak malo kogo stac w dzisiejszych czasach glownie przez pseudo prorodzinna polityke naszego panstwa. Wiktoria M. edytowała ten post 24.10.2010 11:29
24.10.2010 11:28
'tyle dzieci jest w domach dziecka'- to może niech będzie obowiązek przez jakiś czas podwiązywania jajników, żeby kobiety w ogóle nie rodziły, tylko brali dzieci z domu dziecka? Jak się opróżnią domy dziecka to wtedy znowu będzie można rodzić. Nie przymuszajcie nikogo do brania dziecka z domu dziecka, przecież to ogromna odpowiedzialność, a ile jest rodziców którzy by chcieli wziąć dziecko z domu dziecka ale nie mogą bo mają za małe mieszkanie albo nie spełniają innego durnego warunku.
I co to za tekst, że jak kogoś nie stać na in vitro to go nie stać na utrzymanie dziecka. Jest tyle rodzin, które mają po 300-400 zł na osobę w rodzinie i choć nie wiedzie im się świetnie to jednak są szczęśliwi, dzieci czyste, nakarmione i zadowolone.
No a porównywanie dziecka do ferrari (każdy chciałby mieć ale nie każdy może) to już w ogóle okropny materializm.
Skoro nie jestem płodna to nie powinnam tego leczyć tylko pogodzić się z tym? To skoro ktoś ma raka to ma się nie leczyć tylko się z tym pogodzić, bo "tak chciał Bóg"? Dziewczyny, to dopiero jest ciemnogród.

Ja jestem za in vitro na koszt państwa (Polska to nie kraj kościelny tylko świecki)- refundowane w pewnym stopniu- jeden zabieg w życiu bądź 50 % lub jeszcze inne rozwiązanie. Tak jak jestem za in vitro tak samo jestem i za adopcją. Każdy powienien podjąć świadomy wybór.
24.10.2010 13:21
wiadomo np., ze lekarze sa za in vitro, bo to dla nich dodatkowa okazja zeby sie nachapac.
http://news.money.pl/artykul/wiekszosc;lekarzy;popiera;refundacje;in;vitro,117,0,696949.html
,, a ile jest rodziców którzy by chcieli wziąć dziecko z domu dziecka ale nie mogą bo mają za małe mieszkanie albo nie spełniają innego durnego warunku.
I co to za tekst, że jak kogoś nie stać na in vitro to go nie stać na utrzymanie dziecka. Jest tyle rodzin, które mają po 300-400 zł na osobę w rodzinie i choć nie wiedzie im się świetnie to jednak są szczęśliwi, dzieci czyste, nakarmione i zadowolone.
No a porównywanie dziecka do ferrari (każdy chciałby mieć ale nie każdy może) to już w ogóle okropny materializm.'' no coz, co kto lubi, dla kazdego cos milego.
jakos nie wierze, ze jak rodzina ma niskie dochody i musi korzystac z mopru itp., to jest taka happy.
skoro nie spelniaja warunkow na adopcje, maja za male mieszkanie itd., to na swoje dziecko nawet z in vitro tych warunkow dalej nie bede spelniac jak ciasnota w domu i brak srodkow do zycia. najpierw sie mysli o tym zeby dziecku byt zapewnic zanim sie je urodzi-niewazne jak, a nie od d...strony. chociaz Polki czesto mysla o tym dopiero po wpadce jak juz jest za pozno. Wiktoria M. edytowała ten post 24.10.2010 13:46
24.10.2010 13:43
Bóg wie lepiej kto ma mieć dziecko, a kto nie i człowiek nie powinien w te sprawy ingerować. Nie mam zamiaru płacić z moich podatków na uśmiercanie zarodków. Kościół nic nowego w tej sprawie nie mówi, to Bóg dał nam przykazanie - "nie zabijaj". Naukowcy powinni zająć się leczeniem bezpłodności, bo in vitro nie jest żadnym leczeniem i na to ewentualnie mogą iść nasze podatki.
24.10.2010 14:05

Danka P.
Bóg wie lepiej kto ma mieć dziecko, a kto nie i człowiek nie powinien w te sprawy ingerować. Nie mam zamiaru płacić z moich podatków na uśmiercanie zarodków. Kościół nic nowego w tej sprawie nie mówi, to Bóg dał nam przykazanie - "nie zabijaj". Naukowcy powinni zająć się leczeniem bezpłodności, bo in vitro nie jest żadnym leczeniem i na to ewentualnie mogą iść nasze podatki.

1. Oczywiście, zwłaszcza w rodzinach patologicznych Bóg ma plan umieszczać dzieci, a ludzie nie powinni ingerować.   
2. In vitro NIE uśmierca żadnych zarodków.
3. Bezpłodności nie da się wyleczyć. Można leczyć NIEPŁODNOŚĆ.

Przede wszystkim, radzę się douczyć, a potem wypisywać komentarze.
24.10.2010 15:35
Oj,Danko!Ile jest takich przypadkow,ze pijany tatus "bierze" ululana mamusie,rano nic nie pamietaja,ale juz po miesiacu klna,ze glupio wpadloi.I z tego oto aktu rodzi sie wysniony,wymarzony,wyczekiwany potomek-bo Bog tak chciall?Co powiesz 32-letniej dzis Louise Brown,pierwszemu ppoczetemu dziecko w probowce?/Jej rodzice 9 dlugich lat walczyli rozpaczliwie o dziecko/.Powiesz Jej,ze jest czlowiekiem nizszej kategorii,o ktorym nie wiadomo nawet,czy pojdzie do katolickiego nieba?
24.10.2010 16:34
Ja sie tak zastanawam czy wszystkie Panie które są przeciwko invitro mają dzieci ? ja mam trójkę dzieci a moja siostra niestety nie mai leczy sie już dziesięc lat ja zetem za metodą ivitro i to refudowaną w całość z fuduszu Państwowego a co do podatków to przepraszam dlaczego z moich podatków idą pieniądze na leczenie raka ludzi którzy palą paierosy przecież na każdej paczce jest napisane czym to grozi a co do wiary to przecież nikt nikogo nie będzie zmuszał do tego zabiegu i każdy to bieże na swoje sumienie
24.10.2010 20:52

Anna P.

Danka P.
Bóg wie lepiej kto ma mieć dziecko, a kto nie i człowiek nie powinien w te sprawy ingerować. Nie mam zamiaru płacić z moich podatków na uśmiercanie zarodków. Kościół nic nowego w tej sprawie nie mówi, to Bóg dał nam przykazanie - "nie zabijaj". Naukowcy powinni zająć się leczeniem bezpłodności, bo in vitro nie jest żadnym leczeniem i na to ewentualnie mogą iść nasze podatki.

1. Oczywiście, zwłaszcza w rodzinach patologicznych Bóg ma plan umieszczać dzieci, a ludzie nie powinni ingerować.   
2. In vitro NIE uśmierca żadnych zarodków.
3. Bezpłodności nie da się wyleczyć. Można leczyć NIEPŁODNOŚĆ.

Przede wszystkim, radzę się douczyć, a potem wypisywać komentarze.

Anno, skąd zaczerpnęłaś wiedzę, że tych zarodków się nie uśmierca? Alula Z. edytowała ten post 24.10.2010 21:42
24.10.2010 21:41

Alula Z.

Anna P.

Danka P.
Bóg wie lepiej kto ma mieć dziecko, a kto nie i człowiek nie powinien w te sprawy ingerować. Nie mam zamiaru płacić z moich podatków na uśmiercanie zarodków. Kościół nic nowego w tej sprawie nie mówi, to Bóg dał nam przykazanie - "nie zabijaj". Naukowcy powinni zająć się leczeniem bezpłodności, bo in vitro nie jest żadnym leczeniem i na to ewentualnie mogą iść nasze podatki.

1. Oczywiście, zwłaszcza w rodzinach patologicznych Bóg ma plan umieszczać dzieci, a ludzie nie powinni ingerować.   
2. In vitro NIE uśmierca żadnych zarodków.
3. Bezpłodności nie da się wyleczyć. Można leczyć NIEPŁODNOŚĆ.

Przede wszystkim, radzę się douczyć, a potem wypisywać komentarze.

Anno, skąd zaczerpnęłaś wiedzę, że tych zarodków się nie uśmierca?

Nie uśmierca się z bardzo prozaicznego powodu: każdy jest na wagę złota   
In vitro nie służy zabijaniu, tylko dawaniu życia. Informacje o "uśmiercaniu zarodków" są wyssane z palca. Niestety.
Zdarzają się też sytuacje wątpliwe moralnie: co zrobić z zarodkiem, którego rodzice już nie chcą, bądź nie mogą zabrać....   
24.10.2010 21:48
Nie wiem dokładnie a,ale mi się zdaje ,że Fundusz Państwowy w jakiejś części składa się z naszych podatków.

A co do leczenia raka,to bym miała wielkie ale,co do refundacji,bo gdyby państwo dokładało,to nie było by tyle Fundacji i tyle próśb rodzin o pomoc finansową.
A ludzie palący to chyba sobie już wypracowali te podatki choćby na taką refundację w leczeniu.

W mojej młodości słyszało się o in vitro,ale za granicą. Gdy chcieliśmy wyjechać na zabieg do USA,to państwo nie wyraziło zgody na wyjazd i jeszcze wilczy bilet wystawili,tak ,że ile razy staraliśmy się o wizę to nigdy nie było zgody.I jeszcze podesłali --------z skąd mamy pieniądze na zabieg..A mnie nie obchodziło czy państwo czy kościół mnie wyklnie,ale tylko aby móc wyjechać.Kiedy można było już bez problemów wyjechać to już się miało nie te lata na zabieg.

A dzieci adopcyjne nigdy nie są i nie będą tak kochane jak swoje własne.Ludzie którzy podejmują się adopcji to powinni porządnie się zastanowić nad adopcją czy podołają ,bo takie dzieci to nie tylko chcą jeść i być ubrane,ponieważ zazwyczaj takie dzieci są po przejściach,z urazami fizycznymi jak i psychicznymi i mijają lata ,żeby te dzieci wyprostować psychicznie jak i fizycznie.I ile się słyszy ,że rodziny zastępcze nie mają sił i po paru latach z powrotem oddają do domów dziecka.I na nowo takie dziecko koszmar przeżywa, że jest nie chciane i nie kochane.
I jak napisała wyżej Joanna S. = tak jestem za in vitro/ale rodzice za swoje pieniądze/ i tak samo jestem za adopcją.Każdy powinien podjąć świadomy wybór=

Według mnie ten temat to jest zbyteczny,bo rząd i tak to po swojemu zrobi,nawet nie pytając się nas o zdanie ,ani nie czytając naszych postów,czy postulatów.
24.10.2010 22:36
Pani Danuto,z całym szacunkiem dla Pani osoby,ale wypisuje Pani rzeczy,o których nie ma pojęcia.Co Pani wie o adopcji? O miłości do dzieci adoptowanych? To bardzo wąskie i ciasne myślenie.Zaręczam Pani,że to zależy tylko od ludzi.Ja kocham swoje córki ponad wszystko i nigdy ich nie zawiodę,cokolwiek życie lub los nam zgotuje.Bo to decyzja na całe życie,świadoma i przemyślana.Znam rodziców biologicznych,którzy nie szanują i nie kochają swoich dzieci,biją i wykorzystują.Zaiste,ich miłość jest lepsza od mojej.Bo co ja tam mogę wiedzieć,ja mam tylko głupie serce do kochania.I proszę nie mylić adopcji,która jest aktem prawnym i emocjonalnym na całe życie z rodziną zastępczą,gdzie dzieci tylko czasowo przebywają w niej na okres uregulowania się ich sytuacji prawnej.Wykazuje Pani całkowitą nieznajomość tematu.
24.10.2010 23:20
Czekałam aż się odezwiesz Tatiano   . Jestem pełna podziwu dla tego, co robisz. Trzeba mieć WIELKIE SERCE. Cieszę się Twoim szczęściem   .
Pozdrowienia dla całej Rodzinki.   
24.10.2010 23:44
Pani Tatiano! bardzo dużo wiem o dzieciach adopcyjnych,o nocach nie przespanych ,o brakującym dniu ,o lataniu od lekarza do lekarza lub na terapię.,w którym trzeba było pogodzić pracę zawodową z pracą domową.I choć się dziecko kochało i do serca tuliło ,to nie była taka miłość jak by się własne dziecko kochało.Pani na razie ma małe dzieci,a wiadomo małe dzieci wszystkie są kochane i pogadamy za parę lat jak ja dożyję.Napisałam ,że taki wybór ma być świadomy, a nie na łapu capu.,bo ktoś ze znajomych wziął dziecko to i ja też muszę,by po roku lub paru oddać je z powrotem do domu dziecka.Ja miałam takie dziecko,którzy rodzice oddali po pół roku z powrotem do domu dziecka.To fakt nie zaadoptowałam je ale wychowywałam ją jak własną córkę od 3lat życia do wyjścia za mąż.I żadnych pieniędzy od państwa nie dostawałam,nawet nie miałam rodzinnego czy jak go tam zwał.Jak paczki były w zakładzie na mikołaja,to dawałam pieniądze aby taką paczkę dziecku zrobiono.Może i prawnych rzeczy nie znam, bo od tamtych lat dużo się zmieniło.
25.10.2010 00:06
zgadzam sie z Pania Danka, Pani Malgorzato B., ja jestem przeciw i nie mam dzieci, mozliwe, ze ich miec nie bede, bo moj TŻ ma chore nerki i na razie nie mozemy planowac dziecka ze wzgledu na jego leczenie, a i pozniej nie wiadomo tez czy bedzie mozna, my nie mamy cisnienia na dziecko, bedzie-ok, nie-to plakac nie bedziemy, a co do chorych na raka pluc czy watroby, to gdyby Ci ludzie jak moj Tata nie palili i nie pili-w granicach normy, to dopiero byloby nieszczescie dla naszego i tak biednego jak mysz koscielna kraju. ciekawe na co by wtedy starczylo? na mniej niz zero juz sie nie da.
co do dzieci z bidula to, ze one sa czesto oddawane po adopcji, to czasami ich wina, bo te dzieci wola byc o dziwo w swoim rodzinnym domu-szczegolnie te mlodsze, ew. w placowce jak sie juz w rodzinie nie da, mimo, ze patologia, picie, bicie, zlodziejstwo, bieda itd. dzieci czesto uciekaja do rodzicow biolog. ludzie chca adoptowac czesto starsze dzieci, nawet 14letnie, ale one nie chca. chca byc w placowce, bo tam sa przywiazane i maja swoich kolegow, z ktorymi laczy ich silna wiez, bo maja podobna historie. dlatego specjalnie sie po adopcji zle zachowuja zeby wrocic z powrotem do bidula. u nas pelno bylo takich przypadkow. Wiktoria M. edytowała ten post 25.10.2010 08:53
25.10.2010 08:46

Danuta C.
Nie wiem dokładnie a,ale mi się zdaje ,że Fundusz Państwowy w jakiejś części składa się z naszych podatków.


Co to jest fundusz państwowy? Chyba budżet państwa.

A co do leczenia raka,to bym miała wielkie ale,co do refundacji,bo gdyby państwo dokładało,to nie było by tyle Fundacji i tyle próśb rodzin o pomoc finansową.
A ludzie palący to chyba sobie już wypracowali te podatki choćby na taką refundację w leczeniu.


Leczenia nowotworów w Polsce jest całkowicie bezpłatne, refundowane przez NFZ.

W mojej młodości słyszało się o in vitro,ale za granicą. Gdy chcieliśmy wyjechać na zabieg do USA,to państwo nie wyraziło zgody na wyjazd i jeszcze wilczy bilet wystawili,tak ,że ile razy staraliśmy się o wizę to nigdy nie było zgody.


Danusiu, te czasy mamy za sobą. Kliniki in-vitro sa wszędzie, ale na dzień dzisiejszy jest to zabieg dla zamożnych (10-15 tys.). A nie chcemy żeby tak było, prawda?

A dzieci adopcyjne nigdy nie są i nie będą tak kochane jak swoje własne.


A wszędzie się czyta że żadne dzieci nie są tak kochane, jak te pochodzące z adopcji, no ale może czytamy co innego.

Według mnie ten temat to jest zbyteczny,bo rząd i tak to po swojemu zrobi,nawet nie pytając się nas o zdanie ,ani nie czytając naszych postów,czy postulatów.


Nie prawda. Mój premier Donald Tusk ma w tej kwestii bardzo jasne zdanie i mam nadzieję że obietnicy dotrzyma:

Premier Donald Tusk zadeklarował, że w sprawie projektów ustaw dotyczących metody zapłodnienia in vitro skłania się ku temu autorstwa Małgorzaty Kidawy-Błońskiej (PO). W jego opinii, metoda in vitro powinna być refundowana z budżetu państwa.
Premier jest zdania, że metoda in vitro powinna być refundowana z budżetu. - Jeśli się na to decydujemy, to nie możemy tego pozostawić jako ekskluzywnej, dostępnej tylko dla zamożnych metody - argumentował.


http://news.money.pl/artykul/tusk;in;vitro;nie;moze;byc;tylko;dla;zamoznych,86,0,695894.html
25.10.2010 08:56

Tatiana F.
Pani Danuto,z całym szacunkiem dla Pani osoby,ale wypisuje Pani rzeczy,o których nie ma pojęcia.Co Pani wie o adopcji? O miłości do dzieci adoptowanych? To bardzo wąskie i ciasne myślenie.


Tatiana wielkie uznanie i szac dla Ciebie   
25.10.2010 08:57

Małgorzata B. NIANIA Z SYNKIEM ZAOPIEKUJE SIE DZIECKIEM U SIEBIE W DOMU
Ja sie tak zastanawam czy wszystkie Panie które są przeciwko invitro mają dzieci ? ja mam trójkę dzieci a moja siostra niestety nie mai leczy sie już dziesięc lat ja zetem za metodą ivitro i to refudowaną w całość z fuduszu Państwowego a co do podatków to przepraszam dlaczego z moich podatków idą pieniądze na leczenie raka ludzi którzy palą paierosy przecież na każdej paczce jest napisane czym to grozi a co do wiary to przecież nikt nikogo nie będzie zmuszał do tego zabiegu i każdy to bieże na swoje sumienie


To że na palaczy to pół biedy, choć sama nie palę. Ale dlaczego z moich (niemałych) podatków idzie kasa na utrzymanie 1000 kapelanów na państwowych posadach + iles tam kościołów garnizonowych, które są opłacane w całości z budżetu państwa nawet jak już dawno zlikwidowany został garnizon wojskowy.
Pensja proboszcza w garnizonie = pensji pułkownika. Jezeli drogie panie uważają że na to może być kasa ale na refundowanie in-vitro dla niezamożnych nie może, to gratuluje klasycznej katolickiej hipokryzji.
25.10.2010 09:04
« Powrót do listy tematów