Niania która się stara, ale zupełnie jej nie wychodzi

Forum » Niania a finanse domowe

Zatrudniam opiekunkę od dwóch lat, młodą dziewczynę, bez kwalifikacj która ukończyła tylko gimnazjum. Niania się  stara, dziecko ją lubi, ale zupełnie ze mną nie współpracuje. Zamiast moich poleceń słucha rad swojej mamy, sióstr, koleżanek itd. Nie wynika to z jej woli, tylko z faktu, że ogólnie ma problemy z nauczeniem się wielu rzeczy. Niestety przez dwa lata nie znalazłam skutecznego sposobu porozumienia się z nią, a próbowałam już wszystkiego. Niania z mojego tłumaczenia zapamiętuje tylko kilka pierwszych słów, a resztę "dośpiewuje' sobie sama. Nie wyciąga też żadnych wniosków z zaistniałych sytuacji, ani też sama nie potrafi niczego się domyślić. Przykład: Powiedziałam do niani:"Możesz zabrać dziecko do siebie, ale musi jechać w foteliku" I tu szok. Dla opiekunki absolutnie nie oznaczało to, że dziecko ma jechać w foteliku przypięte pasami. Po prostu stawiała fotelik luzem na siedzeniu. Następny przykład: "Dziecko ma alergię na to mleko" Dla niani wcale nie znaczyło to, że nie należy podawać go do jedzenia. Następny: "Zwolnienie lekarskie musisz przynieść w ciągu 7 dni" Minął miesiąc a zwolnienia nadal nie widziałam. "Nie wolno palić przy dziecku" -nie oznacza, że nie powinna przebywać z dzieckiem w zadymionych pomieszczeniach. Nieustanie opracowuje strategię, jak tłumaczyć żeby zrozumiała. Próbowałam nawet pisać "instrukcję obsługi dziecka". Wszystko bezskutecznie. Co jakiś czas pojawiają się rzeczy, które dla mnie są oczywiste a ona tego nie rozumie. W tej chwili dziecko ma 2,5 roku. Powinno nauczyć się korzystania z nocnika. Prosiłam opiekunkę, aby używała tetry, aby dziecko kojarzyło fakt, że jak zrobi siusiu to ma mokro. Zamiast się zastosować, słyszałam tylko ile to ma problemów z tą tetrą i wymówki dlaczego znowu zastosowała pampersy. Mam wyrzuty sumienia, bo zamierzam ją zwolnić. Ale jak mam nauczyć dziecko samodzielności, jak całą energię poświęcam na uczenie samodzielności opiekunkę... Macie jakieś rozwiązanie takiej sytuacji.

19.02.2012 20:05

Przepraszam , ze napisze niezbyt moze eleganco. Zatrudniasz niewlasciwa osobe (mialam zamia napisac -  ograniczona osobe). I nie chodzi o kwalifikacje i poziom wyksztalcenia. Kwalifikacje w zawodzie mozna tez nabyc w pracy. Dziewczyna jest niereformowalna i niczego sie nie chce nauczyc. Zmien opiekunke dla dobra dziecka i swojego swietego spokoju.
Zbulwersowanym wyjasniam, ze nie aplikuje na to stanowisko . 

19.02.2012 20:17

Dziwię się, że tak długo to ciągniesz. Jeżeli jest tak jak opisujesz, to niania nie ma w "opcjach" domyśl się i trzeba do niej mówić jak do dziecka- prostymi i jednoznacznymi poleceniami.
 "Możesz zabrać dziecko do siebie, ale musi jechać w foteliku"- należało zapytać czy wie jak przypiąć fotelik w samochodzie, albo zwyczajnie pokazać jak to zrobić.
 "Dziecko ma alergię na to mleko"-  też należało zapytać czy wie co to oznacza, albo napisać (wydrukować) listę produktów absolutnie zakazanych.
Co do nocnika, to faktycznie w tym wieku powinno umieć z niego korzystać, ale ja nie zakładałabym tetrowych pieluch jeżeli dziecko przywykło do pampersów, ale same majteczki- dziecko też czuje, że ma mokro. 
"  Mam wyrzuty sumienia, bo zamierzam ją zwolnić"- powinnaś to zrobić dawno temu, albo wytrzymać jeszcze tych kilka miesięcy aż mała pójdzie do porzedszkola, bo gdzie znajdziesz dobrą nianię na tych kilka miesięcy?...a może jednak znajdziesz?

19.02.2012 20:22

Anno W. gratuluję cierpliwości !!! ale jednocześnie narażasz własne dziecko godząc się na takie pomysły:

"Możesz zabrać dziecko do siebie, ale musi jechać w foteliku" I tu szok. Dla opiekunki absolutnie nie oznaczało to, że dziecko ma jechać w foteliku przypięte pasami. Po prostu stawiała fotelik luzem na siedzeniu."

Dla mnie to niepojęte że nadal u ciebie pracuje po tym zdarzeniu ! - inne pozostawię bez komentarza

"Dziecko ma alergię na to mleko" Dla niani wcale nie znaczyło to, że nie należy podawać go do jedzenia"

"Nie wolno palić przy dziecku" -nie oznacza, że nie powinna przebywać z dzieckiem w zadymionych pomieszczeniach."

Ciekawi mnie co Tobą kieruje bagatelizowanie tak ważnych uchybień ? Czy czekałaś na jeszcze atrakcyjniejsze pomysły niani ?

Przy tych "wybrykach" nie stosowanie tetrówek to już wielki drobiazg.

19.02.2012 20:22

Anno, przez 2 lata patrzyłaś spokojnie na poczynania niani, nie zważając na to, jak mało z tej opieki wynosi twoje dziecko?Rozwiązania musisz poszukać sama, ale kieruj się wyłącznie dobrem swojego dziecka. Nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się, że masz ze swoją nianią przynajmniej jedną wspólną cechę, zadziwiającą nieporadność    Wink

19.02.2012 20:28

Niania która zdała na prawo jazdy ,bo z postu mamy wynika ,że niania ma samochód- to nie jest aż tak tępa,żeby podstawowych rzeczy się nie nauczyć.A nie każdy umie fotelik w samochodzie przypiąć ,jeżeli do tej pory nie miało do czynienia z tym.I się dziwię/ jeżeli to prawda/ mamie ,że do tej pory jeszcze nie zwolniła nianię czeka na jakieś nieszczęście.

19.02.2012 20:35


samochód prowadził jej mąż, nie ma prawa jazdy

19.02.2012 20:39

Przz dwa lata to "niedzwiedzia mozna nauczyc tanczyc" albo zrobic doktorat. nie mowiac o nauce przypinania fotelika. Jakas zaleznosc miedzy mama a niania jednak chyba jest, skoro ta sytuacja trwa tak dlugo.Moze jest poprostu wyjatkowo tania .

19.02.2012 20:42

Elzbieta Olga P.

Przz dwa lata to "niedzwiedzia mozna nauczyc tanczyc" albo zrobic doktorat. nie mowiac o nauce przypinania fotelika. Jakas zaleznosc miedzy mama a niania jednak chyba jest, skoro ta sytuacja trwa tak dlugo.Moze jest poprostu wyjatkowo tania .

Też mi to przyszło do głowy   

19.02.2012 20:50

Anno, rozumiem, że założyłaś konto z myślą o zatrudnieniu nowej niani, tylko dlaczego znowu szukasz kogoś o tak małym doświadczeniu? Oczywiście krótkie doświadczenie o niczym nie świadczy, tylko musisz pamiętać, aby przed podjęciem decyzji, tym razem dobrze się zastanowić.

19.02.2012 20:52

Anna W.


samochód prowadził jej mąż, nie ma prawa jazdy

Ciekawi mnie co Tobą kieruje bagatelizowanie tak ważnych uchybień ? Czy czekałaś na jeszcze atrakcyjniejsze pomysły niani ?

19.02.2012 20:52

Domyslam sie, ze to niania nie ma prawa jazdy a nie jej mazSurprised(troche to tak zabrzmialo , jakby ten pan nie mial prawa jazdy)

I jeszcze drobiazg. Jesli istotnie masz zamiar zatrudnic nianie na mocy ustawy zlobkowej - to nie mozesz jej proponowac stawki do 7 zl ale powyzej 8.50.  To wynika z najnizszej krajowej i ilosci godzin wynikajacych ze swiadczenia pracy na pelnym "etacie".

Elzbieta Olga P. edytowała ten post 19.02.2012 21:02
19.02.2012 20:53

Zgadzam się z wypowiedziami poprzedniczek. 
Ale..
Nie rozwiązywałabym z dnia na dzień współpracy z Nianią. Raczej rozłożyłabym w czasie "pożegnanie" (np. z 8h/dzień na 4h/dzień i tak przez miesiąc). Z kilku względów: raz, że rzeczywiście może być trudno znaleźć kogoś odpowiedniego na kilka miesięcy pracy (jeśli dziecko pójdzie do przedszkola), dwa, jeśli maluch spędził ze swoją opiekunką dwa lata (!), może nie zrozumieć dlaczego z dnia na dzień zniknęła ważna dla niego osoba, trzy - wytrzymałaś dwa lata, trudno będzie racjonalnie uzasadnić dlaczego(?) i to tak, żeby, mimo wszystko, nie "skrzywdzić" również i tej dziewczyny (z Twoich słów wynika, że raczej nie wyciągnie wniosków).

Działałabym względnie szybko, ale też i delikatnie. 
 

19.02.2012 21:09

Masz racje Aniu, troche tej dziewczyny teraz szkoda, w zasadzie, jeśli zostanie zwolniona po tych dwóch latach, to raczej nie ze swojej winy tylko z winy Anny, bo tak teraz na to należy spojrzeć. 

Maryla S. edytowała ten post 19.02.2012 21:17
19.02.2012 21:15

Dla wszystkich przerażonych, wyjaśniam, że nie bagatelizuję poczyniań niani, i reaguję od razu tak szybko jak tylko sprawa się wyda. Nie wolno już jej przewozić dziecka samochodem i zabierać do domu. Więc problem fotelika i palenia już się rozwiązał. Na listę produktów na które dziecko ma alergie też zrobiłam. I jeszcze wiele innych spraw na które by tu miejsca zabrakło na tym forum. A szkoda mi jej bo znam jej rodzinę od dawna i wiem, że dziewczyna jest bez perspektyw zawodowych. Po prostu miałam nadzieję, że jak wykażę trochę więcej cierpliwości to jej pomogę zdobyć kwalifikacje zawodowe. Ale byłam w błędzie. Konia możesz zaprowadzić do wodopoju, ale nie zmusisz żeby się napił. Natomiast rzeczywiście nie wiem czym jeszcze mnie zaskoczy..

19.02.2012 21:18

Anno W., raczej chyba żadna z nas nie jest przerażona, bardziej zdziwiona, ale swój problem przedstawiłaś w taki sposób, że to raczej ty powinnaś mieć obawy o dalszy rozwój swojego dziecka. Być może, że troszkę przekoloryzowałaś i stąd nasze reakcje.

Maryla S. edytowała ten post 19.02.2012 21:32
19.02.2012 21:22

Anno - a jesli zwolnisz nianie, to jakie jej wystawisz referencje?
 

19.02.2012 21:46

Anno narażasz życie czy zdrowie własnego dziecka.
 Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do niani powinnaś dawno się z nią pożegnać. Do tej pory nic złego się nie stało, a nie wiesz ile razy mogło się stać pod Twoją nieobecność. Wtedy w momencie by się rozwiały Twoje wątpliwości i uczucie litości.
NIania nie jest asertywna a pod wpływem rodziny (jeśli mąż zadecydował by nie zapinać dziecka w aucie- bo to kierowca w ostateczności ponosi odpowiedzialność).

Co znaczy, że tetra jest problematyczna dla niani? To przepraszam bardzo, co ona robi podczas opieki nad dzieckiem, skoro tetra tak bardzo by ją zajmowała? Osobiście ja bym nie używała tetry a jak już wspomniano majteczek (moja córka podczas nauki miała nawet 8 zmian majtek plus spodnie czy getry- pranie, suszenie naprzemiennie, ale dało rady)- jakkolwiek to jest Twój sposób i niania powinna się do tego dostosować. Albo zaproponować alternatywne rozwiązanie, które TY zaakceptujesz a nie odwrotnie. 

19.02.2012 22:00
Witam , ja mysle ze wcale sie nie stara . Jest pewna , ze jej nie zwolnisz bo jakbys chciala to dawno bys to zrobila ...Musisz jej podziekowac bo jest to osoba nieodpowiedzialna i nie masz pewnosci czym jeszcze Ciebie negatywnie zaskoczy . Nie mozesz zatrudniac osoby do opieki swojego dziecka , ktorej nie ufasz . Naprawde nie rozumiem dlaczego wczesniej tego nie zrobilas...
19.02.2012 22:09

Anno - przedstawilas problem, dostajesz sensowne rady, Dlaczego nie na wszystkie pytania odpowiadasz?
Czy nie masz  poczucia, ze tolerujac taki styl pracy swojej niani robisz jej niedzwiedzia przysluge.? 

19.02.2012 22:16

Jestem bardzo ciekawa odpowiedzi Anny na pytania (postawione przez Elżbietę Olgę).
Pytania są bardzo konkretne i chyba odpowiedź na nie wymaga głębszego zastanowienia. Tzn. szczera odpowiedź. Myślę.

19.02.2012 22:41

Anno, zapomniałam dodać w poprzednim poście- reagowanie gdy sprawa się wyda jest zdecydowanie za późno. Tu nawet nie ma co zapobiegać czy ubiegać złe zachowania niani.

Mając nianię i płacąc jej za jej pracę musisz mieć poczucie komfortu, że dziekco jest pod dobrą opieką.

Odbieram wrażenie, że dopiero pisząc na forum uświadomiłaś sobie jaki macie w domu problem z opiekunką, a po komentarzach foremkowych niań- działaj! Dziewczyny podpowiedzą Ci jak ugodowo pożegnać nianię

19.02.2012 22:57

Mam tylko jedno pytanie: zależy Ci bardziej na dziecku czy opiekunce?...

 

Z tego co napisałaś to bardziej na niani! :| Ją chcesz czegoś nauczyć, ją chcesz chronić przed konsekwencjami, jej Ci jest żal (a dziecka?)...

19.02.2012 23:15

Tak mi sie teraz skojarzyło.. Przecież w Polsce obowiązek szkolny dotyczy osób do 18 r.ż. Gimnazjum kończy się w 16. r.ż, siłą rzeczy należy kontynuować naukę przynajmniej przez kolejne 2 lata. Inaczej to wygląda gdy chodzi o dzieci/młodzież z upośledzeniem umysłowym(nauczanie specjalne). Anna W. mówiła, że Niania jest mało pojętna (jeśli w ogóle), niezdolna do wyciągania wniosków i że chciała opiekunce "pomóc zdobyć kwalifikacje".
Domniemywam, że taka "altruistyczna" postawa wobec tej dziewczyny musi mieć znacznie głębsze podłoże (Anna W. o czymś zdaje się nie zdążyła wspomnieć). I mam wrażenie, że Pani Mama zdaje się dorosła do zarzucenia tej postawy, ale potrzbuje siły argumentu większego grona (np. naszego) by się podbudować i zakończyć sprawę.
Dziś mam wątpliwości co do intencji Anny W. (w ogóle) i mam wrażenie, że nie wszystko jest takim jak nam prezentuje P.Mama.

20.02.2012 08:05

Drogie Panie,
Odpiszę wam na wszystko, tylko teraz jestem w pracy. Do usłyszania a raczej napisania po południu.

20.02.2012 08:36
« Powrót do listy tematów